krokiety_1_myfishday

Krokiety z dorsza i ziemniaków

Wrzesień 16, 2014

Pin It

Krokiety w Polsce są zazwyczaj kojarzone, z tymi z grzybami, czy kapustą, zawinięte w naleśnik i podane do czerwonego barszczu. Ale dzisiaj nie będzie mowy o tym. Nie będziemy się plamić burakami, próbować przerzucać naleśniki, bo tego nie lubimy, i nie robimy. Dorsz zmielony z ziemniakami, z dodatkiem świeżej, prosto z ogrodu, pietruszki, Doprawione, uformowane krokiety, obtoczone w jajku i tartej bułce i smażone. Potrawy z frytury mają to do siebie, że zawsze smakują. I mają też jeden spory minus, trudno się oderwać od ich jedzenia. Niczym w kultowej scenie z „Dnia świra”, gdy babsko w pociągu jedząc kolejnego chipsa, zapewnia na głos, że to już ostatni, ale oczywiście łakomie sięga po kolejnego. No i ja dzisiaj byłem tym babskiem. Tylko paluchy miałem tłuste od krokietów, no i nie jadłem ich w towarzystwie Marka Kondrata. A to byłoby ciekawe, jakie wino dobrałby do krokietów, czy może wypiłby szklankę zimnego piwa do nich.

krokiety_3_667

  • 500 g ziemniaków
  • 300 g dorsza – filety (ewentualnie innej morskiej ryby o białym mięsie)
  • 100 g mąki pszennej oraz garść do podsypania deski
  • pół pęczka natki pietruszki (zdecydujcie sami, ile chcecie)
  • 3 żółtka
  • sól i pieprz
  • bułka tarta
  • olej do smażenia

 

Gotujemy ziemniaki ze szczyptą soli, dokładnie je odparowujemy i zostawiamy do ostygnięcia. Jak dysponujemy czasem, zróbmy to parę godzin wcześniej, niech lekko się podsuszą. Tylko nie wstawiajmy ich do lodówki, i nie przykrywajmy.

Następnie gotujemy rybę na parze. Zasada, którą powtarzamy jak mantrę – ryby gotujemy krótko! Nie potrzebuje ona godziny gotowania. Wystarczy nam góra kilkanaście minut, zależy od wielkości garnka i mocy temperatury. Przed gotowaniem lekko ją solimy.

Siekamy pietruszkę. Rybę, ziemniaki i pietruszkę wrzucamy do jednej miski. Wszystko to, mielimy przez maszynkę, ja zmieliłem dwa razy. Doprawiamy jeśli trzeba solą i pieprzem. Wbijamy żółtko. Wsypujemy mąkę. Wszystko dokładnie wyrabiamy, najlepiej ręką, ale możemy i łyżką. Masa musi być gęsta, aby móc z niej formować krokiety. Jeśli będzie za rzadka, proponuję dosypać trochę tartej bułki. Niektóre przepisy na krokiety ziemniaczane mówią o dużo większej ilości mąki, aby dodać. Ale ja chcę, aby nasze krokiety nie były za twarde i pełne mąki. Więc, tak jak piszę, ewentualnie podsypmy bułką tartą. Ale uważajmy, nie róbmy z tego masy o konsystencji plasteliny, bo zabijemy naturalność smaku, głównie ryby. To mają być krokiety domowe a nie sklepowe.

krokiety_3_myfishday

Delikatnie formujemy na stolnicy krokiety. Ja robię długi wałek i tnę krótsze krokiety. Nie róbmy ich za cienkich. Deskę dobrze jest lekko wysypać mąką. Gotowe krokiety również, zwłaszcza, jak mają jeszcze chwilę poleżeć przed smażeniem.

Na talerzach wysypujemy tartą bułkę i żółtka, które musimy rozbełtać. Każdy krokiet, obtaczamy w jajku i tartej bułce.

W rondlu o grubym dnie, rozgrzewamy olej roślinny. Niech będzie go na tyle dużo, aby krokiet swobodnie w nim pływał i się smażył. Będzie to typowe smażenie w głębokim tłuszczu. Gdy olej rozgrzeje się dostatecznie, wrzucamy pierwszego krokieta. Pierwszego potraktujmy treningowo. Zobaczmy, czy temperatura odpowiednia. Krokiet z czasem będzie nabierał koloru. W trakcie obracajmy go, niech równomiernie z każdej strony stanie się „złoty”. Jak już będzie wystarczająco usmażony, wykładamy go łyżką cedzakową na ręcznik papierowy. Próbujemy, czy dobrze się usmażył. Jeśli tak, resztę krokietów smażymy identycznie. Jak się w garnku mieści więcej krokietów, i czujemy, że sobie z tym poradzimy to wrzucajmy kilka jednocześnie.

krokiety_4_667

Co do tego?? To, że lampka wina to jasna sprawa. Jasna?? Nie, jasne. Piwo. Też pasuje. No fajne towarzystwo. Taras. Słońce. Lenistwo. Ja zrobiłem dodatkowo dip jogurtowy ze świeżą kolendrą i bazylią. Oraz kapustę z oliwą i kolendrą.

Weronika na pewno jadłaby je z sosem tatarskim domowej roboty, próbowałem go kiedyś. Wyborny. Przepis na niego zdradzi i opublikujemy go na blogu.

 

Pin It

Tagi:

2 Comments

  1. mmm jakie cudowne :) ja robiłam kiedyś ziemniaczano rybne kolteciki, ale takie krokieciki wyglądają o wiele ciekawiej :)

    • myfishday pisze:

      Niedługo i u nas będą kotlety rybne. To chyba jedna z bardziej niedocenianych potraw na polskich stółach – kotlet rybny.
      Czy nawet kotlet jajeczny, czy właśnie sam ziemniaczany. To takie fajne sprawy. Do tego surówka, sałata i mamy
      rewelacyjny obiad.
      Pozdrawiamy.