naleśnik8_myfishday

Banh Xeo – wietnamskie naleśniki z wieprzowiną i krewetkami

Październik 24, 2014

Pin It

Podobno aby dobrze poznać daną kuchnię, najlepiej odwiedzić jej kolebkę. A co jeśli nie mamy okazji do podróży ale ogromne chęci by zagłębić się w nieznane nam smaki? Wtedy warto jest szukać miejsc, w których gotują ludzie przyjezdni. Tacy, którzy swoją kuchnię znają od dzieciństwa. Tam właśnie możemy odnaleźć autentyczne smaki kuchni narodowych. W sumie, w większości krajów istnieje niepisana zasada, że tamtejsi restauratorzy nie tykają obcych kuchni. Tym samym, w Paryżu, nie uraczymy kuchni hiszpańskiej, gotowanej przez francuza, a w Wiedniu, żaden Austriak, nie zdecyduje się na prowadzenie włoskiej restauracji. Szczerze?Jest to jednak z moich ulubionych zasad.

Idąc tym tropem, mając wielką ochotę na orientalne smaki Wietnamu, postanowiliśmy odwiedzić kultowy bar na Bakalarskiej. Egzotycznie zaczęło się już na samym początku, gdy tłum przed wejściem starał się sprzedać nam wszystko, od firanek po podejrzanego pochodzenia papierosy. Dotarliśmy do celu. Do wejścia nie zachęca nic, a już na pewno nie otoczenie podrabianych torebek i bawełnianej bielizny rozłożonej na łóżkach polowych. No dobrze, zachęca perspektywa jedzenia.

W środku dopadł nas klasyczny dylemat – co zjeść. Pewniakiem jest Pho i Bun Bo ale to znamy. Chcemy czegoś nowego. Dobrze, że przy barze jeden z nieświadomych klientów pragnie zamówić kebab a starsza Wietnamka krzyczy wściekła – ” kebab, inna buda!! „. To nam daje jeszcze sekundę do namysłu. Rozglądamy się więc dyskretnie, co na talerzach mają Wietnamczycy. To zawsze dobry trop. Na stołach, poza miskami pełnymi zup, królują naleśniki z ciasta ryżowego. Nie mamy zielonego pojęcia jak się nazywają, ratujemy się zatem cichym pytaniem przy barze, „co je ten pan”. Okazuje się, że to Bánh cuốn -wietnamskie naleśniki z mieloną wieprzowiną i grzybami, podawane z miętą, prażoną, czerwoną szalotką i wietnamską wędliną z wieprzowiny.

Przy stole, jest jeszcze śmieszniej. Siedzimy obok dwóch koleżanek, które poruszają życiowe tematy rozstań i powrotów, polewając zamówionego, smażonego kurczaka z surówką, toną słodko – ostrego sosu chilli. My jednak ewidentnie zyskaliśmy w oczach „tamtejszych”. W końcu próbujemy jeść jak oni, co więcej, używamy pałeczek. A jedzenie jest naprawdę dobre – buliony esencjonalne, świetny makaron, rozpływająca się w ustach wołowina, świeże zioła i sos rybny. Wychodzimy najedzeni a w drodze jeszcze długo omawiamy, jak było pysznie.

Ta krótka wycieczka w orientalne klimaty zainspirowała mnie do próby odtworzenia tych smaków. Może dlatego, że wizyta na Bakalarskiej zaowocowała również zakupami w sklepie z wietnamskimi produktami, ale to już opowieść na osobny wpis.   Od razu uprzedzam, przepis na pewno nie jest tradycyjny. Nie znam tej kuchni na tyle dobrze, by dać sobie prawo do nieomylności. Starałam się jednak, wiernie trzymać się receptur i pozostawić przepis jak najbliższy oryginałowi.

Tym razem wybór padł na Banh Xeo, czyli wietnamskie naleśniki na bazie mieszanki mąki ryżowej, kukurydzianej i kurkumy. W przeciwieństwie do klasycznych naleśników, zamiast mleka dodaje się do nich mleko kokosowe. Do smażenie, najlepiej użyć oleju kokosowego. Banh Xeo podaje się z wieprzowiną i krewetkami, których smaki doskonale uzupełnia mieszanka mięty, kolendry, kiełków fasoli i sosu rybnego.

naleśnik10_myfishday

Składniki:

Naleśniki:

  • Gotowa mieszanka na Banh Xeo ( do kupienia m.in. na Bakalarskiej )*
  • Puszka mleka kokosowego
  • Woda
  • Sól
  • Olej kokosowy do smażenia

Nadzienie:

  • 200 g mielonej wieprzowiny
  • 6 krewetek tygrysich ( obranych i oczyszczonych )
  • Opakowanie kiełków fasoli mung
  • Pęczek Mięty
  • Pęczek kolendry
  • Dymka
  • Szalotka
  • Czosnek
  • Olej ( do smażenia )
  • Sól
  • Sos rybny

Sos do naleśników ( Nuoc chan ):

  • 1/4 szklanki sosu rybnego
  • 1/4 szklanki soku z limonki
  • 1 1/2 łyżki wody
  • Łyżka brązowego cukru
  • Szczypta płatków chilli
  • Ząbek czosnku ( drobno posiekany )

Przygotowanie:

Naleśniki: Gotową mieszankę ( ok 400 g ) łączymy z puszką mleka kokosowego. Jeśli ciasto będzie zbyt gęste, możemy dodać odrobinę wody. Konsystencja powinna przypominać ciasto na klasyczne naleśniki. Przyprawiamy solą. Smażymy na patelni z rozgrzanym olejem kokosowym. Łyżką wazową wylewamy na patelnię porcję ciasta i rozprowadzamy po jej powierzchni. Smażymy do zarumienienia, z obu stron. Jeśli chcemy by naleśniki pozostały ciepłe, możemy wstawić je do lekko nagrzanego piekarnika.

naleśniki3__myfishday

Nadzienie: Posiekany czosnek i szalotkę podsmażamy na rozgrzanym na patelni oleju. Po minucie dodajemy mieloną wołowinę i podsmażamy do uzyskania złotego koloru. Krewetki kroimy i dodajemy do wieprzowiny. Smażymy ok 2 minut. Gotową mieszankę przyprawiamy solą i odrobiną sos rybnego.

naleśniki2__myfishday

Sos: Wszystkie składniki dokładnie mieszamy aż do całkowitego rozpuszczenia się cukru. Dla ułatwienia, sos możemy delikatnie podgrzać.

Na gotowe naleśniki układamy sporą garść mięty i kolendry, podsmażoną wieprzowinę z krewetkami oraz kiełki fasoli. Całość posypujemy grubo posiekaną dymką i polewamy dwiema łyżeczkami sosu. Naleśnik składamy na pół. Podajemy z resztą przygotowanego sosu i świeżą limonką.

naleśnik12__myfishday

Naleśnik możemy podawać nie złożone, ze wszystkimi składnikami ułożonymi obok siebie na talerzu. Jedyne czego nie potrafię wyjaśnić, to jak Wietnamczycy jedzą je pałeczkami. Ja próbowałam, bez powodzenia.

* Jeśli nie możecie znaleźć gotowej mieszanki, można przygotować ją samodzielnie z 1 1/4 szklanki mąki ryżowej, 2 łyżek mąki kukurydzianej oraz jednej łyżki mielonej kurkumy.

 

Pin It

Tagi: ,