sledzpijacki_1_myfishday

Śledź w oliwie z dodatkami, podany z czystą wódką

Listopad 7, 2014

Pin It

Dzisiaj wieczór męski. Przed nami długi weekend. Na stole śledź, dobry holenderski matjas, od paru dni leżakuje w oliwie, czosnku, imbirze, pieprzu. A że sentymentalny wieczór to wyjątkowo wódka zmrożona w lodówce. Rzadko ją piję, ale do takiej okazji muszę. Boli mnie głowa, cholernie mnie boli, choć jeszcze nie umoczyłem dzioba, ale pomyślałem, jak będzie boleć mnie jutro, no ale nie narzekajmy, gdy „wódka stygnie”

Koledzy zadowoleni, widzą, że śledzia jest bardzo dużo, wódki też starczy na pewno. Jest nas czterech chłopa, noc się zapowiada ciekawie. Na początku to tak zawsze marnie, język raczej jeszcze topornie chętny do dłuższych wywodów. Ale jak to na dobrym zebraniu, musi być ktoś pierwszy.

– No to po maluchu! – głośno krzyczy A.

Ręka drży, szkło aż pokryte lodem, jak zawsze rozlewam wódkę, widzę krzywy wzrok, ale nie przejmuję się. Szklanki w dłoń.

– Było, nie było w to głupie ryło
– Przy pierwszym nie zagryzam
– Od wódki głowa nie boli, tylko od zagrychy
– Ej, na pewno od tej zagrychy nic Cię nie zaboli. Zakąszajcie Panowie. Po całym kawałku do buzi. Pumpernikiel Wam do tego podam. Zawsze się zastanawiam skąd na nazwa, ale pytać ich nie będę bo zapewne tylko jakieś głupkowate odpowiedzi dostanę.

Śledź przełknięty, żadnej reakcji. Chcą drugą kolejkę, widzę to po tych oczkach.

sledzpijacki_myfishday

– Oby nam się dzieci tramwajów nie czepiały
– No to cyk
– Na drugą nogę
O co chodzi z tymi dziećmi, nigdy nie wiedziałem. Zakąska znowu spożyta. No kiedy powiedzą, że lepszego śledzia nie jedli. Poleję im trzecią, może coś wydukają z siebie w tym temacie.

– Oby nam się
– Pacierza i wódki nigdy nie odmawiam.
– Boh trojcu lubit
I idę dołożyć śledzia bo już brakuje. Nadal nic. Pijemy dalej Panowie?? Po co się pytałem.

– Pijąc wódkę, jedząc śledzie będziem silni jak niedźwiedzie.
– Wódka jest lepsza od chleba, bo gryźć nie trzeba.
– Zdrowie żon i kochanek – oby się nigdy nie spotkały!
Chyba się poddaje, albo śledź wyszedł mi słaby, albo moi kompani to zwykłe chamy. O już jeden uśmiecha się, o będzie coś do mnie mówił – Jak się nazywa dziura po bombie?

– Co?
– No jak się nazywa dziura po bombie?
– Nie wiem!
– Lej!
Aha. Cwaniaczki, leje więc czwartą

– Chluśniem, bo uśniem
– Pierdykniem, bo odwykniem
– Wypijmy zdrowie Ani. Ani moje, ani Twoje.
– Ej Panowie, rybka lubi pływać

I tutaj chwila, pauza, przeżuwają tego mojego holenderskiego matjasa, jednemu już oliwa spływa po brodzie, drugi tylko ruchem ręki pokazuje, aby donosić więcej ryby. I wreszcie słyszę:

– Ej, jest akcept na śledzia, możesz wrzucać na tego Waszego bloga.
To tyle kolejek musiałem na to czekać, nieważne. Śledź smakuje!!
– A i jeszcze jedna ważna sprawa – słyszę. Pewnie coś jeszcze, jakaś kolejna pochwała. – Jak masz zimne piwo w lodówce to weź od razu.
– Dobrze gada, dać mu piwa!
– Morda się śmieje, gdy piwo się leje.

sledzpijacki_myfishday

Składniki:

  • filety śledziowe
  • cebula
  • imbir
  • czosnek
  • liście laurowe
  • kapary
  • ziele angielskie
  • pieprz kolorowy
  • cebula
  • olej roślinny

Podstawą dobrego śledzia jest… dobrej jakości śledź. No i nie odkryłem Ameryki! Ale tak jest. Kupujemy oczywiście filety śledziowe, czy paczkowane, czy na wagę. Starajmy się wybierać te większe, grube, dorodne. Jest wielka szansa, że zakupione filety będą zbyt słone. Płuczemy je pod bieżącą wodą, następnie zalewamy mlekiem, albo mieszaniną mleka i wody. Niech poleżą z godzinę, potem odcedzamy je, płuczemy i ponownie zalewamy mlekiem. I ponownie odcedzamy po godzinie. Sprawdzamy czy udało się wypłukać sól. jeśli tak, to osuszamy dokładnie filety. Jak nie, to jeszcze raz namaczamy. Kilkakrotnie trafiały się takie oporne filety, że i pół dnia musiałem cały proces powtarzać.

Kroimy w cieniutkie plastry imbir i czosnek. Śledzia kroimy na kawałki, ja zawsze kroje filety pod kątem. Mieszamy wszystko razem, śledzia, czosnek, liście laurowe, pieprz w ziarenkach, ziele angielskie, imbir i kapary. Możemy to rozłożyć w płaskim naczyniu, albo w słoiku. Zalewamy oliwą, tak aby pokryło śledzie. Odstawiamy do lodówki. Śledzie musimy przygotować kilka dni przed podaniem. Wszystko przejdzie wtedy smakiem. Doznania gwarantowane. Po co kupować gotowego śledzia w sklepie??

Podałem go z paumperniklem z masłem i cebulą na zaostrzenie smaku.

 

Pin It

Tagi:

2 Comments

  1. Śledź jest znany z zagryzki do picia, ale według mnie również jest smaczną rybą postną :)

    • myfishday pisze:

      I zdecydowanie częściej jemy go bez popijania :) W wielu, wielu różnych postaciach, o których zamierzamy pisać częściej. Z dzieciństwa pamiętam śledzia w oliwie z ziemniakami, to było u nas takie podstawowe danie postne.