krewetki_filo_1

Krewetki w cieście filo

Styczeń 15, 2015

Pin It

krewetki_filo_2

Krewetki. Tak to one chyba są symbolem niechęci do owoców morza wszystkich tych, którzy w niezrozumiały sposób nazywają je: robaczkami, pędrakami, glizdami itp. To doprowadza mnie do szału, bo to, że nie ma to nic wspólnego z prawdą to rzecz jasna, ale ja lubię je najbardziej. W zasadzie w każdej postaci. I mam wielką satysfakcję, gdy przekonuję do nich znajomych. I tak zdarzyło się parę lat temu. Pojechaliśmy razem z Asią i Michałem na wycieczkę po krajach Beneluxu. Moi przyjaciele mają dobry smak, lubią smaczną kuchnię, znają się, sami gotują. Na zawsze w mojej pamięci pozostaną wspólne śniadania na plaży pełne wędzonych ryb, świeżych bagietek i zimnego jasnego piwa. Ale fanami owoców morza raczej nie byli. Nasza wycieczka zaczynała się w Holandii, zajechaliśmy do regionu Zeelend, którą można opisać jednym słowem – raj dla fanów muli, ostryg, wszystkich darów z Morza Północnego. Naszym celem była miejscowość Yerseke a dokładnie mówiąc firma Piet van Oost, jednego ze znaczących dostawców ryb i owoców morza. Posiadają własną szkółkę i codziennie mają świeże produkty ze swoich łowisk. Na zdjęciu poniżej opisywane miejsce.

pietvanoost

I tam właśnie zjedliśmy nasz wspólny posiłek, zamówiliśmy wszystko co się dało, każdego na spróbowanie, były krewetki w panierce z frytury, i małże podane tak samo, świeże ostrygi – kilka wielkości i odmian, panierowane kalmary, ukochane krokiety krewetkowe oraz krokiety z małżami, matjasy, zupa z homara. I jak łatwo się domyśleć ta przekąska w małym barze firmowym pozostaje dla nas wspaniałym wspomnieniem. I moi przyjaciele smakują się już w temacie dzisiejszego wpisu na bloga czyli w krewetkach. Michał przez resztę wycieczki gdzie tylko mógł jadał krewetki z frytury, nie zważając na ceny czy stan najedzenia. Smakowały mu przeokropnie dobrze choć ponoć nie aż tak jak w barze w Yerseke. Zatem do wszystkich wrogów krewetek kieruję proste zdanie: Nie lękajcie się! Bo nie wiecie co tracicie. Na pierwszy raz proponuję prosty przepis, kupcie ładne duże krewetki, najlepiej świeże, zobaczycie jakim są one cudem smakowym. I co ważne z perspektywy kulinarnej, bardzo proste w przygotowaniu.

 

Składniki:

  • duże krewetki
  • ciasto filo
  • zielone pesto
  • świeżo zmielony pieprz
  • oliwa
  • szczypta czarnuszki

Jeśli krewetki wymagają obrania i oczyszczenia to musimy to zrobić. Ciasto filo tniemy w cienkie centymetrowe paski. Każdą krewetkę owijamy dokładnie paskami ciasta filo. Tak zróbmy, aby nawinąć z 3 warstwy pasków ciasta. Smażymy je najlepiej na głębokim tłuszczu. Można też na patelni wlewając z centymetrową warstwę oleju. Krewetki smażymy dość krótko ok. 2-3 min. Wyjmujemy usmażone krewetki w cieście i osuszamy na ręcznikach papierowych. Podajemy z dipem, ja dzisiaj smakowałem z pesto zielonym i posypane czarnuszką ale może być wiele innych propozycji: sosem słodkim chilli, majonezem ziołowym itp

krewetki_filo_3

Pin It

Tagi:

2 Comments

  1. Michał pisze:

    Nigdy nie zapomnę smaku tych krewetek w cieście :):)
    Na pewno tam wrócimy i na pewno z Michałem :)