zupapaprykaryba_myfishday_1

Zupa paprykowo-rybna

Styczeń 29, 2015

Pin It

Z jakimi najczęściej opiniami czy określeniami spotykam się, gdy rozmawiam z kimś o zupie rybnej?

– „Oj, zjadłbym!” – tja, bo uwierzę.

– „Jadłem świetną, nad morzem. Hmm… Kiedy to było?? Hmm. Chyba z pięć lat temu!”, – to i tak sukces, szkoda, że nie na wczasach z rodzicami tuż po komunii

– „Gdybym wiedział, gdzie jest dobra, to bym poszedł”, – akurat

– „Rybna? Zupa? Weź nie p…, ja to zjadłbym flaki”, – a co mają do tego jelita??

– „Zupa! Ja nie jadam w ogóle. Nie lubię”, – a ja Ciebie!

– „Poproszę żonę, może kiedyś mi zrobi. Ale pewnie nie zrobi, bo to pewnie bardzo trudne” itp. Itd. – tak, zrobi, chyba jak będzie z torebki, znam ją

I o tych wszystkich wypowiedziach i moich doń komentarzach szybko zapominam. I Wy też. Spróbujmy odczarować to przekleństwo. Najlepsza zupa rybna powinna być zrobiona na prawdziwym rybnym bulionie. Należy kupić ryby, niestety sporo ryb (czasami, ale bardzo rzadko niestety, można spotkać w sklepie rybnym, właśnie resztki ryb, choć często są to głowy karpia, a jak wiemy, nie każdy lubi posmak karpia), wyfiletować mięso, a głowy, ogony i kręgosłupy razem z włoszczyzną gotować parę godzin i uzyskać wspaniały bulion. Odcedzić go dokładnie i zrobione. Baza każdej zupy rybnej gotowa. Reszta na pewno się uda. I tutaj zapewne większość osób rezygnuje, zapał się kończy. I racja, zgadzam się, że taka wersja wymaga już i kunsztu kucharskiego, i większych nakładów finansowych, i czasu, i co ważne, wielu gęb do nakarmienia, bo taka wersja zupy zajmie nam spory gar. Taki wywar robię dosłownie kilka razy w roku, na specjalne okazje. Dobrym wyjściem jest zrobienie wtedy czegoś dodatkowego, bo tak jak pisałem, ryby do wywaru trzeba kupić sporo. Warto np. zrobić z części gefilte fisz, czy jakiś mały pasztet, czy zostawić na drugi dzień i usmażyć, a może rybę w galarecie na bazie wywaru itp.

Ale w każdym innym przypadku używam – tak, tak, tutaj ortodoksi się skrzywią – dobrej rybnej kostki bulionowej. Zdając sobie sprawę, że nie jest wywarem, i jakościowo jest to wyjście słabsze. Ale co z tego, ja chcę zupę rybną, robię ją dla jednej czy dwóch osób, mam tylko malutki kawałek ryby. Ale zrobię wszystko tak, aby smak był godzien mimo tego.

I dzisiaj wersja paprykowa, gotowana również z innymi warzywami i kawałkami białej ryby. Proszę, spróbujcie kiedyś to zrobić, a zobaczycie, że jest to szybkie, warte grzechu i posmakuje najbliższym.

zupapaprykaryba_myfishday_2

Na zupę potrzebujemy:

  • jedną dużą czerwoną paprykę
  • kawałek pora, jego białej części
  • marchewkę, dwie średnie sztuki
  • kawałek selera
  • jednego ziemniaka
  • dwa ząbki czosnku
  • dwie kopiaste łyżeczki wędzonej słodkiej papryki
  • sól, pieprz
  • rybę, filety, najlepiej ryb o białym mięsie, i te których filety nie mają ości, bądź zawierają ich bardzo mało (miętus, sum, okoń, turbot)
  • dwie kostki rybne bulionowe
  • kawałek masła
  • 1.75-2 litry wody

Ewentualnie można dodać, ale to zależy od indywidualnych upodobań:

  • dużą garść różnych owoców morza, krewetki, ośmiorniczki, ja lubię wrzucić małże. Ale pamiętajmy, że je wrzucimy na ostatnie 2-3 minuty
  • pół łyżeczki papryczki chilli
  • lampka białego wina półwytrawnego
  • grzanki z chleba pszennego, do posypania podanej zupy

Wszystkie warzywa obieramy i myjemy. W garnku rozpuszczamy masło i wrzucamy warzywa. Na średnim ogniu podsmażamy je 5 minut. Wsypujemy dwie łyżki wędzonej papryki, mieszamy dokładnie całą minutę. Solimy delikatnie. Zalewamy wodą. Gdy zagotuje się, wrzucamy pokruszone kostki rybne. Gotujemy 45 minut na małym ogniu. Zdejmujemy z ognia i odcedzamy płyn od warzyw, większość z nich w zasadzie się rozgotowała. Za pomocą blendera miksujemy warzywa i dolewamy odcedzony bulion. W ten sposób decydujemy o gęstości naszej zupy. Ja osobiście lubię gdy nie jest za gęsta, ale też nie za rzadka, No taka w sam raz. Gdy uzyskujemy odpowiednią dla nas konsystencję przelewamy z powrotem do garnka i stawiamy na gaz. Teraz możemy ewentualnie, jeśli chcemy dolać lampkę białego wina. Niech zupa „pyrczy” przez pięć minut. To jest też ten moment, aby spróbować i jak trzeba to doprawić. Wkładamy teraz do zupy to co jest najszlachetniejsze, czyli naszą rybę. Filety jak są duże możemy pokroić w mniejsze kawałki. Pamiętajmy, ryba musi gotować się tylko kilka minut, dajmy jej 5-7 minut. Ogień pod garnkiem mały. Jeśli chcemy też wrzucić owoce morza, to je natomiast na ostatnie 2-3 minuty. I tak ugotowaliśmy pyszną zupę rybno-paprykową. Jej kolor jest przepiękny, czerwony od papryki, z przebłyskami pomarańczowymi od marchewki. Zaostrzony smak przez pora ale jednak z dominującym posmakiem wędzonej papryki. A kawałki ryby w niej jędrne, wyłaniają się z gorącego płynu. Smacznego. Często na talerzu posypuję ją małymi grzaneczkami z chleba pszennego.

zupapaprykaryba_myfishday_3

Pin It

Tagi: