mule_myfishday_1

Mule ze śmietaną, curry i kolendrą

Marzec 13, 2015

Pin It

Pamiętam takie statystyki sprzed paru lat, w Holandii produkowanych jest ok. 57 milionów kilo muli, z czego ponad dwie trzecie obiera kierunek na rynek belgijski. Belgowie są największymi smakoszami muli z frytkami. Te liczby o tym świadczą.

Bo wersją bazową czy też podstawową są mule z białym winem, w garnku podsmażamy cebulę i seler naciowy, do tego mule i wino. Koniec. W samej Belgii, w restauracjach, bistrach z kuchnią klasyczną w zasadzie spotyka się cztery podstawowe smaki muli w garnku: wspomniane z winem, będzie wersja po prowansalsku, wersja ze śmietaną, czy z curry. Dostajemy wtedy charakterystyczny garnek z kilogramem muli. Kto nie jadł, musi spróbować. O co dużo łatwiej już w Polsce. Już nawet w największych marketach można zakupić kilogramowe paczki świeżych muli. Pamiętajmy o jednej ważnej sprawie, mule muszą być świeże, patrzmy na daty, i jak możemy jedzmy od razu jak kupimy, wtedy ich smak jest wybitny.

Czy zastanawialiście się kiedyś, które danie jest Waszym ulubionym?? Na pewno to robiliście, czy rozmawialiście ze znajomymi. To nie jest łatwe pytanie, bo jak ktoś kocha jedzenie, nie da się wybrać jednej konkretnej rzeczy. Gdyby jednak przed sądem ostatecznym przyszło wybrać to jedno to ja wybieram mule z frytkami i piwo. A gdyby jeszcze można było dobrać przekąskę to biorę mule a’la escargot [też opisane na blogu]

Na naszym blogu na pewno będą jeszcze przepisy na mule w innych smakach niż te w miarę klasyczne, zachęcamy do odwiedzania MYFISHDAY.

mule_myfishday_2

Składniki

  • 1 kg muli
  • 1 cebula
  • 1 ząbek czosnku
  • lampka białego wina wytrawnego / półwytrawnego
  • świeża kolendra, garść liści
  • 100 ml śmietany kremówki
  • 1 łyżeczka proszku curry
  • oliwa z oliwek
  • sól, pieprz

Mule czyścimy pod bieżącą wodą. Wszystkie, które są otwarte wyrzucamy.

W dość dużym garnku rozgrzewamy oliwę. Posiekaną cebulę i czosnek wrzucamy do garnka i lekko podsmażamy przez 1-2 minuty. Wrzucamy muszle, wlewamy wino i szybko przykrywamy pokrywką. Pod garnkiem ma być duży ogień. Mule gotujemy krótko, moment, kiedy wiemy, że są gotowe, łatwo rozpoznać, nasze małże otworzą się wtedy. Zazwyczaj trwa to ok. 5 minut. W tym czasie kilka razy potrząśnijmy garnkiem, aby przemieszać zawartość, bez zdejmowania pokrywki, aby para nie uciekła. Tak po ok. 3 minutach zdejmujemy pokrywkę, wlewamy śmietanę, wsypujemy curry i posiekaną kolendrę, solimy i pieprzymy lekko. Mieszamy zawartość, przykrywamy i ponownie dajemy im ok. 2-3 minuty. Po tym czasie jeśli muszle się otworzyły zdejmujemy garnek z ognia. Za długie gotowanie muli spowoduję, że stracą smak, nie będą jędrne, tylko gumiaste. Zatracą wszystkie swoje walory.

Mule jemy z frytkami. Obowiązkowo też musi być kawałek świeżej bagietki, aby na koniec pomoczyć ją w czymś cudownym, czyli sosie pozostałym w garnku. To czysta ambrozja.

A i jeszcze jedno, jemy pierwszą mulę, tak by nie rozerwać muszelki, i służy nam jako narzędzie do dalszego jedzenia. Taka pusta muszla działa jak szczypce, która wyjmujemy zawartość każdej kolejnej muszli. Eeet smakelijk!! Jak mówią Flamandowie, najwięksi smakosze muli na świecie.

mule_myfishday_3

Pin It

Tagi: ,