springrolls_2_myfishday

Spring rolls

Wrzesień 3, 2014

Pin It

- Napijesz się wina?? – Po co pytasz! Taki krótki dialog między mną a W. rozpoczął pracę nad pierwszymi spring rollsami, jakie robiłem. Pewnie wiele osób powie, to jest trudne, skomplikowane w wykonaniu, drogie itp Nieprawda. Główna praca to przygotowania wszystkich składników, a jest ich sporo a potem to już tylko przyjemność. Możemy z tego zrobić zabawę dla gości w kuchni. Tego dnia W. przygotowała już wszystko, w miseczkach czekało wszystko co można sobie wyobrazić. Marchewka, ogórek, krewetki z czosnkiem, łosoś upieczony w gęstym sosie sojowym, makaron sojowy cienki, świeże zioła, głównie kolendra. Duże zasoby czarnego sezamu, jak i czarnuszki. Buteleczka obok buteleczki, słoik obok słoika – wszystkie możliwe sosy prosto z dalekiej Azji. W kuchni azjatyckiej potrzebna nam cała gama sosów, przypraw, ziaren, ziarenek, liści itp Kupić wszystko za jednym razem jest obciążeniem, ale te składniki najczęściej dodajemy do potraw w małych ilościach, i w spiżarni mogą być przetrzymywane dość długo. I tylko uzupełniamy to, czego brakuje.

W. polewała kolejne kieliszki wina. Rozleniwiałem się kompletnie. No ale to ja byłem w gościach, przecież – nasz klient nasz Pan, więc chyba też działa nasz gość nasz Pan? Zabrałem W. jej kieliszek i zabrała się do pracy. Musicie wiedzieć, że W. jest królową słodkości, więc zdolności manualne ma skrajnie wysokie. Patrzyłem i się uczyłem. Niestety wina ubywało za szybko. Fuck.

Przed oczyma śmigają mi namoczone płaty ryżowe, z lewej nadlatują krewetki, bombarduje je czarny sezam. A i kiełki. I sałata rzymska. Ej! Więcej łososia! Jeszcze więcej! Teraz jest dobrze. Jest smacznie. Kroję rollsy na pół, polewam sosem chilli, inne gęstym słodkim sojowym. Oj dzisiaj się przejem, co mi tam. W. robi drinka bo się zmęczyła, więc przejmuję warsztat. Jeden płat ryżowy. Kolendra i czarnuszka rozłożona na nim. Zaskoczę W. i daję drugi płat, listki kolendry i małe czarne ziarenka będą wyglądać genialnie z zewnątrz. Jeszcze lepiej. Porządna ilość makaronu i kiełków, dwie duże krewetki, do tego kawał różowego łososia, sezam, sos Hoisin. Robię rollsa zwycięzcę, króla tego dnia. Rollsa numer jeden. Gdyby wystartował na tegorocznym mundialu w Brazylii to wygrałby, i to bez żadnych dogrywek czy karnych. Król jest tylko jeden. [ M ]

springrolls_3_myfishday

Składniki:

  • płaty ryżowe
  • makaron ryżowy cienki
  • krewetki
  • filet z łososia
  • grzyby mun
  • ogórek świeży
  • sałata rzymska, ja użyłem małą
  • marchewka
  • kolendra
  • ziarna sezamu
  • czarnuszka
  • gęsty sos sojowy
  • sos Hoisin
  • sos chilli słodko-pikantny
  • ocet winny biały albo ocet do sushi
  • sól

Podstawą całej pracy jest przygotowaie wszystkich składników, porozkładanie ich w miseczki, a na konu komponowanie swoich smaków spring rollsów. I tutaj znowu zasada mojego bloga. Ja używam takich składników, Wy możecie rzecież innych, tylko musimy tak dobrać, aby wszystko ze sobą pasowało. Ale może być jakaś upieczona biała ryba, może być rzodkiwe marynowana, a może i imbir marynowany. Świetnie pasują kiełki fasoli mung. A i jak zawsze w kuchni azjatyckiej – drobno pokrojona dymka.

Przygotujmy makaron ryżowy wedle przepisu na opakowaniu. Na pewno warto go po ugotowaniu dobrze przelać zimną wodą, żeby się nie skleił.
Ogórek dokładnie myjemy, nie obieram skórki. Kroję w cienkie paski. To samo robię z marchewką. Wrzucam do małej miseczki. Polewam delikatnie octem, bardzo delikatnie, wymieszajmy ręką dokładnie i mamy pierwszą miseczkę.

Płuczemy dokładnie kolendrę. Jej nie siekam, tylko obrywam listki. Prześwitujące przez papier ryżowy wyglądają fanastycznie.
Sałatę rzymską po opłukaniu kroimy w wąskie długie kawałki.

Kiełki też oczywiście myjemy. W zasadzie to pamiętajmy, że wszystko myjemy. Trochę szkoda o tym pisać.

Naczynie żaroodporne wykładam papierem do pieczenia, układam łososia. Polewam go gęstym sosem sojowym, dokładnie smaruję rybe, posypuję czarnuszką. W piecu nagrzanym do 180 stopni wkładamy go (do nagrzanego pekarnika oczywiście) na 18 minut. Po czym wystawiamy i niech sobie stygnie.

Teraz krewetki, jeśli mamy krewetki mrożone obogotowane wcześniej to w zasadzie je rozmrażamy, bo pewnie w takiej formie najłatwiej kupić. Kroimy w cienkie plasterki czosnek, ja dałem dwa ząbki. Romzrożone krewetki razem z czosnkiem zalewam wrzątkiem i pozostawiam na 2-3 minuty. Odcedzam dokładnie. Teraz chluśnijmy z łyżeczkę oliwy z oliwek, dodajmy pieprzu i soli i wymieszajmy. I kolejna miseczkę ze smakiem mamy. W przypadku krewetek surowych oczywiście musimy je przysmażyć na patelni. Wtedy warto uzyć oleju sezamowego. jak zapewne wszyscy wiemy, krewetki potrzebują dosłownie kilku minut i są gotowe. Jak nabiorą różówego koloru to czas na zakonczenie smażenia. Logicznym jest, że smażymy je wtedy z czosnkiem. I uzyskujemy efekt jaki potrzebujemy do naszych rollsów.

Grzyby mun zalewamy wrzątkiem, po prau minutach pięknie namokną wodą, powiększą się, rozwiną. Jeśli nie są posiekane, to po odcedzeniu, zróbmy to, dobrze odsączmy.

I w zasadzie możemy zabierać się do najmilszego etapu pracy. Zaciągnijmy do tego cała rodzinę i znajomych, niech zapracują swoje rollsy. Mamy przygotowany duzy talerz płaski, na nim nalana woda. Weźmy niegazowaną wodę a nie z kranu! Obok talerza kładziemy czystą ścierkę kuchenną, rozłożoną. Namaczamy płat ryżowy w odzie na talerzu, trwa to chwile, trzeba złapać wyczucie. Czuć, że płat staje się miękki, trwa to z 30 sek. Niech nie będzie za miękki bo przerzucamy go na drugą stronę, tutaj trwa to już dosłownie kilka sekund bo płat był w zasadzie już gotowy. Delikatnie chwytamy i rozkładamy na ścierce, ładnie rożłożonego, bez zagięć. Możemy przystapić do nakładania składników. Kładziemy garstkę makaronu ryzowego, troszkę pod linią połowy płata, na środku. Nadzienie musi mieć szerokość połowy płata, aby było jak go zwinąć. Dalej dodajemy inne składniki, kładąc je na makaron ryzowy, na środku, kawałek łososia, dwie krewetki z kawałkami czosnku, posypujemy kolendrą, wrzucamy kawałeczki sałaty rzymskiej, marchewkę, ogórek, gryby. Posypujemy sezam i czarnuszką. I zwijamy jak krokieta – zawinąć jeden bok od dołu do góry, złożyć do środka przeciwległe dwa boki a na koniec zwinąć do końca ku przeciwległemu bokowi, tj. do góry. I mamy nasze cudo. Przed podaniem kroimy go na pół. maczamy w dostępnych sosach, czy polewamy sosem i wkładamy do buzi. Ja najbardziej lubię do teso sos Hoisin, gęsty sos sojowy, sos do sajgonek śliwkowy jasny, czy też sos chilli.

Ja skręcam rollsy z dwóch płatów, są wtedy bardziej masywne i według mnei ładniej wyglądają. Pierwszy płat namczamy i kładziemy na ściereczce, teraz rozkładamy na mim, same listki kolendry, ziarna sezamu lub/i czarnuszki. Namaczamy drugi płat tak samo i równi kładziemy na to co zrobiliśmy, reszta tak samo. Często też przed rolowaniem skrapiam nadzienie wybranym sosem. Rollsy dodatkowo w środku są wilgotne i jeszcze smaczniejsze.

springrolls_1_myfishday

Pin It

Tagi: , , , ,